Witam Was na kolejnej lekcji wychowawczej online. Dziś pozwolę sobie na chwilę szczerości - nie wiem jak Wy, ale mnie dopada lekki kryzys.
Perspektywa zbliżającego się zakończenia roku szkolnego jest oczywiście z jednej strony radosna, ale z drugiej jest i smutno, ponieważ będę musiała rozstać się z Wami. I chociaż na naszej klasowej drodze były wzloty i upadki, to i tak uważam, że to był dobry czas. Zmieniliście się, dojrzeliście, spoważnieliście i nauczyliście mnie jak to jest być wychowawcą klasy:) I perspektywa zakończenia naszej wspólnej drogi online trochę mnie jednak smuci. Ale może uda nam się jeszcze choć na trochę wrócić do szkoły:) Zobaczymy...
Tymczasem utrzymując się w nieco nostalgicznym nastroju zapraszam Was do obejrzenia krótkiego filmu z cudną muzyką:
Tytuł filmu Story of my life mówi właściwie wszystko, i trzeba przyznać, że takiej historii życia większość z nas sobie by życzyła. Zerknijcie proszę jeszcze na poniższą recenzję:
Przeczytajcie opis książki i przyjrzyjcie się ilustracjom. Czy dostrzegacie jakąś zbieżność między filmem i książką? Czy w kontekście filmu i książki potrafilibyście odpowiedzieć na pytanie z tytułu posta?
Czekam na Wasze refleksje, najciekawsze i takie od serca zostaną nagrodzone plusowymi punktami do oceny z zachowania.
Pozdrawiam serdecznie
M.
Bruno Derecki 8b obecny
OdpowiedzUsuń